okna gorzówokna pcv gorzów
Facebook Instagram Google+

Strony

  • Strona główna
  • O Autorce
  • Współpraca
  • Kontakt

Mama ♥ Dwójki |

  • Strona Główna
  • O Autorce
  • Współpraca
  • Kontakt
  • Macierzyństwo
  • Lifestyle
  • Kulinarnie
  • Porady
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Mama w domu nie leży i nie pachnie, tylko pracuje


"Mama w domu - nie leży i nie pachnie, tylko pracuje!" to tytuł akcji, której pomysłodawcą jestem Ja - Mama Dwójki. Powstała ona, po tym jak przeczytałam wpis na blogu u Beaty z bloga www.arbuziaki.pl 

DZIEŃ Z ŻYCIA BLOGERKI PARENTINGOWEJ- O TYM JAK LEŻĘ I PACHNĘ.SERIO!

Ten wpis stał się dla mnie inspiracją. Pomyślałam, że fajnie będzie przeczytać o tym jak inne matki, zmagają się z codziennością. Poczuć, że inne mają podobnie, a tym samym uświadomić całej reszcie społeczeństwa, że my mamy, które siedzimy w domu, także wykonujemy pewny rodzaj pracy. Pracy za którą nam nikt nie płaci. Tylko postrzega przez pryzmat powiedzenia " Leżę i pachnę". 



14.03.2014 Wtorek

6:33 - Słyszę, jak Junior pakuje się nam do łóżka. Obok śpi jeszcze Majka, która na szturchnięcie brata się budzi. Maja wstaje, wychodzi z łóżka, po czym puka mnie, abym wstała i zrobiła mleko. Widzę, że Junior kima dalej. Uciszam entuzjazm córki, aby go nie obudziła i daje jej mleko. Parę razy czuje jak butelka wypada mi z ręki, bo zapadam w sen.

7:01 - Maja budzi mnie, bo chcę ciasteczko. Wstaje daje jej biszkopta, sama zjadłam jednego i dalej idę drzemać. Taka ze mnie zła matka, że nie wstanę od razu, bo nie mam siły, a sen przybija mnie do łóżka. Jednym okiem co jakiś czas kontroluje gdzie znajduje się Maja. Jak zawsze buszuje na ławie, oglądając kwiatki na parapecie. Ściągam ją, kładę się obok Juniora, walcząc z opadającymi powiekami.

7:34 - Junior się budzi, więc postanawiam ruszyć dupsko.

7:40 - Szykuje rzeczy dla dzieci, w co je ubrać. Biorę w obroty Majkę, pieluchy i te sprawy. Czasem idzie gładko, czasem toczę z nią walkę. Zabieram się za Juniora, ten już bez pieluch. Dzisiaj dał się ubrać od razu. Ale ma swoje fochy, gdzie protestuje i ubieram go po śniadaniu.

8:00 - Z ciężką głową wychodzę z Mają do kuchni. Junior zostaje w pokoju i tańczy. Zabieram się za zrobienie kakaa dla niego. Majka wręcza mi piloty, daje buziaka i czeka na swoją bajkę. Włączam tv. Mogę w spokoju robić śniadanie. Dokładnie 3 śniadania. Dla siebie, Mai i Juniora oddzielnie.

8:15 - Maja zjada swoje śniadanie bez problemu. Dawid z wielkimi oporami siada do płatków, które zjada tylko w połowie.

8:30 - Wynoszę łóżeczko Mai do innego pokoju. Wieszam huśtawkę, o którą prosi Junior. Sadzam go w niej, na co Majka reaguje płaczem. Uspokajam ją z jakieś 5 minut. Proponuję mycie zębów i reszty. Zadowolona myje je sama, nie mam szans, abym to, ja jej umyła kiełki, w międzyczasie bujam Dawida. Biorę się za mycie włosów, Majka zajmuje się umywalką, puszcza sobie wodę z wielką radością. Ja zwisam nad wanną, szybko i energicznie kończę mycie głowy.

9:00 - Proszę Juniora, aby ustąpił miejsca siostrze na huśtawce. Sadzam Majkę. Mam chwilę by ogarnąć pokój. Robię łóżko, lecę zrobić sobie jeszcze kanapkę. Majka zasypia. Biorę ja w ramiona, ściągam huśtawkę, odkładam na miejsce. Chodzę jeszcze chwilę i bujam się z nią. Odkładam, na palcach wychodzę z pokoju.

9:40 - Ściągam pranie z suszarki. Daje Dawidowi kaszkę, bo wcześniej pogardził śniadaniem. Przerywam ściąganie, bo znudziło mu się jedzenie i muszę go karmić. Słyszę chyba 15 razy mama zanim skończy jeść. Kończę zwijanie prania. Przygotowuje obiad dla dzieci, czasem też dla nas. Włączam pranie. Sprawdzam kilka razy, czemu Dawid marudzi. Pomagam mu jak tego potrzebuje. Uspokajam kiedy wpada w histerie. Budzi się Majka. Przewijam, robię mleko, podaję. Upomina i ściągam ją ze stołu. Biegam z Dawidem do WC. Proszę ciągle by czegoś nie robili. Zabieram kubek z piciem, który Majka znalazła. Przedstawiam kuchnie Mai w inne miejsce, bo notorycznie na nią wchodzi i sięga TV. Młody rzuca zabawkami, bo coś mu nie gra. Biją się o sok w kartoniku, każde dostało swój, ale Maja zapomniała gdzie go zostawiła. Podaję jej. Rozlewają soki na ławie. Wycieram ten bajzel.

13:15 - Składam pranie. Kilka razy rozwala je Junior, który udaje, że się pod nim chowa. Majka kilka razy chce mi pomóc i odłożyć pranie do szafki, po czym je rozwala i składam je za każdym razem. Dziękując w końcu za pomoc. Udaje mi się je schować.

13:30 - Robię obiad dla dzieci. W międzyczasie wyciągam naczynia ze zmywarki, przerywam. Zamykam wszystkie szafki, które otwiera Maja. Chowam to co zdążyła wyciągnąć. Włączam im bajki lub muzykę, by mieć chwilowy spokój. Podaję Mai obiad, która sama je, ale Juniora muszę karmić. Dzieci kończą jeść. Ja zbieram się za obiad dla siebie, coś na szybko. Wychodzę do sklepu, gdy babcia idzie na popołudniu, rano załatwiam zakupy.

15:00 - Wracam. Atakuje mnie Maja, a raczej zawartość siatek. Biegnie Dawid. Wspólnie wypakowują zakupy. Chowam towar do lodówki. Resztę tam gdzie ich miejsce. Upominam po raz enty, aby Junior nie wyżywał się na Mai. Ocieram jej lub jego łzy. Interweniuje kiedy trzeba. Bawię się z nimi. Wygłupiam. Sprzątam zabawki. Jadę odkurzaczem podłogi. Latam z mopem. Upominam dzieci, aby nie chodziły po mokrym. Nie zaglądały do wiadra z wodą, ani nie wkładały tam rąk, zafascynowane pianą.

17:00 - Czas na deser. Ten akurat dzieci jedzą same. Robię sobie kawę. Biorę do mycia Majkę. Pakuje naczynia do zmywarki, wpierw wyciągając to czego nie zdążyłam zrobić wcześniej. Ogarniam pokój, sprzątam zabawki. Wieszam pranie.

18:00 - Szykuje dzieci do kąpieli. Czasem robię to później, gdy mojej mamie myje i układam włosy. Kąpiel dzieci mają razem. Myje obu. Wyciągam Maje, ubieram. Wracam po Dawida.

19:00 - Zabieram się za robienie łóżek. Kolacje.

20:00 - Zgarniam dzieciaki do pokoju. Daje witaminy. Robię Juniorowi kakao, choć częściej robi to za mnie tata. Robię mleko dla Mai. Zamykam pokój. Daje jej mleko. Gasze światło, dzieciaki się kładą. Czekam aż zasną.

21:15 - Przy dobrych wiatrach, wychodzę z całym bagażem do mycia. Butelki, kubki itp. Ogarniam kuchnie. Myje bagaż dziecięcych naczyń. Szykuje wodę na mleko do podgrzewacza. Robię picie na rano dla obu. Zanim pójdę spać, robię coś dla siebie. Piszę post na bloga, czytam książkę. Zaglądam na fb. Robię sobie jeszcze jeść.

Około 23 czasem później, kładę się spać. Ale to nie koniec mojej pracy. W nocy wstaje do Mai. Gdy smoczek nie daje rady, biorę do siebie do łóżka. Kilka razy potem uspokajam ją swoim dotykiem. Wstaje gdy Junior chce siku, albo wstaje by go przebrać bo zrobił pod siebie. Ogarniam wtedy jego łóżko także. Gdy ma złe sny, wyskakuje by go uspokoić, podać pieluszkę.

Do takiego dziennego rozkładu dochodzi morze łez, histerii, próśb. Spełnianie zachcianek. Pójście na kompromis. Okiełzanie buntu. Wyjście na spacer gdy mąż jest wcześniej w domu lub w weekend. Załatwienie pewnych spraw, wizyty u lekarza.

***

Postanowiłam zaprosić do akcji wraz z Beatą, kilka mam blogerek, aby każda z nich napisała swoją " kartkę z kalendarza". Oto autorki i ich blogi, które podjęły się udziału w akcji.

 Mama Migotka 
 Młoda mama pisze 
 Beztroska Mama
Mama po 30tce
Mamatywna 
Jaśkowe Klimaty 
Kobieca myślodsiewnia 
Tosi mama
Pani Domowa 
Matka bez kitu 
Lady Mamma 
Nowa w wielkim mieście 
Mama Balbinka
Kiedy Mama nie śpi
Oli Loli New life 


Jeżeli podoba Ci się pomysł akcji, będziemy bardzo wdzięczne za udostępnienie naszych "kartek w kalendarza". Pragniemy uświadomić wszystkim, że siedzenie w domu z dzieckiem /dziećmi, jest także formą pracy. Pracy na więcej niż cały etat bo 24 na dobę, siedem dni w  tygodniu. Chcemy, aby nikt nam już nie mówił, że nam się nudzi. Że macierzyństwo to sama radość. Przyjemność siedzenia w domu, bez wysiłku fizycznego czy psychicznego. Odwalamy kawał wielkiej roboty i pragniemy tylko, aby postrzegać nas za to co robimy siedząc w domu. Wbrew pozorom, nie leżymy, nie pachniemy. Jesteśmy w biegu i często zamiast pachnieć, pachniemy, ale nieprzyjemnie, nie mówiąc, że brzydko ;) Padamy ze zmęczenia, ale rano wstajemy. Choć może się walić i palić, my działamy. Każdego dnia, od rana do nocy.




Przedstawiamy łącznie, siedemnaście  matek, siedemnaście historii z dnia codziennego. Siedemnaście modeli zajmowania się domem i dziećmi. Siedemnaście różnych myśli i spostrzeżeń. Wielkie dzięki Dziewczyny! Dla każdej z Was, za zaangażowanie się w akcje. Jestem pod wielkim wrażeniem! 
Beata dziękuję za współpracę! 
_________________________________________

Jeżeli wpis Ci się podobał, podzielasz moje zdanie, a może Cię rozbawiłam? Będzie mi ogromnie miło jeżeli udostępnisz post na fb, polubisz wpis, a jeszcze milej jak polubisz fanpage bloga na facebook'u.


Share
Tweet
Pin
Share
20Komentarzy komentarze


Jeżeli nie masz poczucia humoru, nie czytaj mego Dekalogu, który pisany jest z przymrużeniem oka. Nie będę zanudzać, przejdę do rzeczy. O to kilka przykazań matki z bagażem Dwójki.

1. Ledwo otwierasz jedno oko, bo twoja latorośl postanowiła, wstać bladym świtem. Daj jej mleko, wpuść do pokoju trochę światła. Zapewni jakieś zajęcie i idź dalej kimać. Wcześniej usuń potencjalne szkodliwe przedmioty.

2. Razem ze swoimi dziećmi masz dobry humor. Olej wszystko, ciesz się chwilą, że jest tak radośnie i przyjemnie. Nadrobisz straty, gdy dopadnie ich histeria. A z Ciebie będzie kipiał gniew. 

3. Cały wasz pokój jest w zabawkach. Poraz kolejny miałaś przyjemność, przejechać się na samochodziku, omal nie upadając. Weź miotłę, zamieć cały bajzel pod dziecka łóżko. Ono i tak sobie poradzi wyciągając tą całą zawartość. Ale zajmie mu trochę czasu, a ty przynajmniej przejdziesz przez pokój, bez baw połamania nóg i rąk. 

4. Będzie trzeba wyszkolić latorośle do pomocy w sprzątaniu. Daj odkurzacz, przynajmniej jedno miejsce w twoim domu będzie nieskazitelnie czyste. 

5. W pralce czeka starta prania do powieszenia. Jak masz córkę, postaw przed nią kosz z praniem. Jeżeli wiekiem jest nie duża, pranie znajdzie się na podłodze. Nie masz innego wyjścia jak wyprać je ponownie. Po tym czasie mąż będzie już w domu. On je powiesi, bo to o jego gacie chodzi. 

6. Przychodzi czas kąpieli z dziećmi. Z utęsknieniem myślisz o tym kiedy sama się wykąpiesz. Jak masz wannę, nie żałuj sobie, kąp się razem z nimi. Prysznic? Nic straconego, uwierz mi! Przerabiałam i tą wersję. 

7. Kiedy masz jedno dziecko, a ono śpi. Poczytaj dobrą książkę, nie o dzieciach. Jakieś romansidło, kryminał, co lubisz. Daj się wciągnąć inny świat niż twój. Kiedy masz dwoje, jedno śpi to z drugim trzeba coś zrobić. Włącz bajki, daj edukacyjną grę na tablecie. Naprawdę nic się Wam nie stanie, gdy każde zajmie się sobą. Jak dzieci jest więcej, sama coś wymyśl, potrafisz. 

8. Nic więcej do głowy mi nie przychodzi. 

9. Wieczorem podasz już z nóg, ale w łóżku czeka na Ciebie mąż. Choć masz ochotę, nie masz siły. Poproś o masaż, który ma cię pobudzić do życia. Gdy już cię tak będzie miział po tych plecach. Idź spać. I po sprawie ;) 


Oczywiście cały ten mój "dekalog" jest z przymrużeniem oka. Nie traktuj go aż nadto poważnie. Choć niektóre zawarte w nim rady, nie są głupie, a konkretne. Gdy potrzebujesz trochę luzu. Bo ja potrzebuje zwolnić. Nikt nie jest wstanie harować cały dzień ;) A i poprawa humoru też wskazana.


________________________________
Podoba Ci się wpis? Poprawił humor, a może rozbawił? Zdenerwował? - niemożliwe! W każdym razie, polub wpis, podziel się z innymi jego treścią. I zalajkuj mój fanpage na fejsie! Dziękować Ci dobry człowieku :) 



Share
Tweet
Pin
Share
16Komentarzy komentarze


Wybacz moją nieobecność. Wybacz moje milczenie. Wybacz, że jestem duchem gdzie indziej, że mnie tu nie ma. Ale dostaje pewne małe kopniaki, które mówią do mnie - babo, pisz ten blog. Są osoby, które lubią czytać Ciebie, Ciebie które porusza tematy tabu, wkłada serce w to co robi, choć czasem zdarzy Ci się być gdzieś w innej teraźniejszości. Ty i te twoje bujanie w obłokach. Zejdź na ziemię, choć na chwilę, daj im coś od siebie...


***

I tak dzisiaj chce uchylić Wam trochę mojej codzienności. Codzienności w byciu mamą dwójki. Dwójki, która jest tak różna i tak nie wiele jest między nimi różnicy. Ich wychowanie daje mi takiego  kopa w dupe, że nie raz mam dość. Nie raz chce wyjść by uwolnić się od tego płaczu, marudzenia, bójek. Nie raz nerwy mi puszczają.

Zdaje sobie sprawę, że nie jestem jedyna. Nie użalam się nad sobą, choć dobrze mi robi, gdy sobie marudzę pod nosem. Jestem typem, który musi wyrzucić z siebie emocje. I choć bym chciała zatrzymać je dla siebie nie potrafię. Czasem też płacze, z bezsilności. To takie naturalne i nie widzę w tym nic złego. Każdy musi rozładować napięcie, szczególnie taka matka jak ja, która wzrusza się byle czym (to przenośna).

Zazdrość 


Gdy na świecie jest tylko jedno dziecko, rodzice poświęcają mu całą swoją uwagę. Wiadomo, że im dzieci więcej tym każde z nich musi dzielić się rodzicem częściej jak nie więcej. Wtedy poznają uczucie zazdrości i rywalizacji. Pomimo, że siebie kochają wzajemnie, nie zdają sobie z tego sprawy. I czasem odnoszę wrażenie, że ten stan nigdy się nie zmieni. Pamiętam, jak wróciłam z Mają do domu ze szpitala. Junior był nią tak zachwycony i oczarowany, że nie zauważył iż jego mamusia po dziewięciu dniach wróciła do domu, do niego. Wtedy usiadłam na fotelu i płakałam. Płakałam, że Junior mnie zapomniał. Że nie byłam już jego centrum zainteresowania. Ale rolę się odwróciły, gdy widział, że to On nie jest już tylko moim centrum zainteresowania, ale także ta mała istota, którą przykrył swoim kocykiem, gdy ujrzał ją poraz pierwszy. Miał dwadzieścia miesięcy. Coś rozumiał, czegoś nie, ale uczucia wzięły górę. I od tamtego momentu było ciężko. Aż za ciężko.

***

Pierwszy wspólny rok moich dzieci, nie był jakoś tragicznie trudny, ale ciężki. Przez miesiące kiedy Majka wisiała na piersi, Junior dostawał nie raz szału. Nie mogłam zrobić czy pomóc mu w czymś od razu. Nie mogłam już być tylko na jego potrzeby. A on nie zawsze to rozumiał, a ja już tak. Choć dwoiłam się i troiłam, nie do końca mogłam być pewna, że zazdrość zeszła na drugi plan. I dzisiaj wiem, że zawsze będzie. Owszem Junior jest w okresie buntu. Buntu, którym wybaczcie, żygam. Czasem ciężko mi go zrozumieć, on sam siebie nie rozumie, ale wiem, że główny powód pewnych zachowań jest wynikiem zazdrości  i złości. Proszę mi tu nie mówić, że dziecko trzyletnie nie robi niczego po złości, bo codziennie mam na to dowód.

***

Majka jest inna. Jest wrażliwa, spokojniejsza i ma tak miękkie serducho  jak jej mama. Pomimo, że Junior jej coś zrobi, dostanie za to reprymende, ona biegnie do niego by go przytulić, rozweselić. A on ją odpycha. Dba o niego częściej niż on o nią. Wiem, to dziewczynka, to zapisane w jej genach. Jednak trudno wychowywać jest dwoje dzieci tak różnych od siebie. Junior to buntownik, Majka też walczy o swoje, ale umie odpuścić. Junior już nie. Musi być tak jak on chce. I to jest trudne. Trudno mu pojąć, że takie zachowanie nie odnosi skutków na które on liczy. Nie pomaga nic, czasem ujażmie go przytulaniem, ale nie na długo. Ma trudny charakter. I proszę, nie mówcie, że to nasza wina, że to od nas zależy. Nie przeskoczymy genów, cech charakteru czy tego zasranego buntu dodając zazdrość. Musimy czekać, aż ten okres minie i choć jest ciężko wiem, że będzie jeszcze trudniej i ciężej. Liczę tylko na to, że Maja nie będzie w takim stopniu przechodzić buntu, ale czasem mam wrażenie, że będzie gorzej. Ma też swój wojowniczy charakter. I wiem, że mój syn nie jest aż tak zły. Że są dzieci, które dają bardziej popalić rodzicom. Ale wiem, również to, że w takich okresach buntu, nie można się poddać, trzeba stać twardo na ziemi i pokazać dziecku, że nie może ono nami rządzić. Że nie ma ostatniego zdania. I dlatego właśnie moje macierzyństwo jest trudne. Każdego dnia walczę z dziećmi o to, by wiedziały, że mają prawo do własnego zdania i własnej woli, ale nie mogą mi wejść na głowę i zdominować.

***

Maja poniekąd uznaje mnie za swoją własność. W tej kwestii gra nie fair wobec Juniora. Gdy tylko widzi, że tuli się do mnie, siedzi na kolanach, marudzi z dezaprobatą i leci do nas, bo ona także musi być u mamusi, braciszek musi wiedzieć, że mama jest także jej, w większości jej. Majka różni się tym, od Dawida, że często przychodzi i się tuli. Chcę być ze mną wszędzie. Próbuję ustawiać Juniora i nie pozwala nam na chwilę samotnych tulisiów. Jest zazdrosna i dobitnie to okazuje. Ale inaczej niż Junior. Są jak ogień i woda. Gdzie ogniem jest Junior, a Majka wodą. Każdego dnia uczę się ich, uczę być matką i kobietą. Coś co jeszcze nie dawno wydawało mi się nie możliwe, dzisiaj jest już zrealizowane i uczę się godzić jedno z drugim. Każdy dzień jest dla mnie nauką. Nauką życia.

***

Kocham patrzeć na to jak wspólnie się bawią, gonią i wygłupiają. Wtedy wiem, że każdy trudny dzień z nimi ma sens. Daje mi to siłę i motywację by dalej twardo stąpać po ścieżce, którą jest macierzyństwo.



Share
Tweet
Pin
Share
12Komentarzy komentarze

Canpol babies wygraj zestaw

Zapraszam Was serdecznie do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania są 2 zestawy "krówka" od Canpol Babies widoczny na zdjęciu. Z pewnością twojemu maluchowi spodoba się urocza krówka, z której chętniej zje swój posiłek, a kubek nie kapek przykuje jego uwagę i zgasi pragnienie.


Regulamin KONKURSU:


!!! KONKURS !!!
Wygraj uroczy zestaw "krówka" od Canpol Babies!

Zasady:
- Konkurs organizowany  jest na blogu www.mama-dwojki.pl oraz dla fanów Mama Dwójki na Facebook’u (przez fanów rozumie się osoby, które polubiły profil)

- w komentarzu pod postem na Facebooku lub przesyłając zgłoszenie na meila mamadwojki2@gmail.com, przedstaw zdjęcie, na którym dziecko coś je lub pije, z butelki lub innego kubeczka wraz z opisem, wierszyki lub rymowanką.
Będzie mi miło, jeśli:
- udostępnisz plakat konkursowy na Facebooku
- zaprosisz do zabawy znajomych

Regulamin konkursu!

1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga Mama Dwójki. www.mama-dwojki.pl
2. Sponsorem nagrody jest Canpol Babies.
3. Konkurs trwa od 07.03.2017 r. do 20.03.2017 r. do północy.
4. Zwycięzca zostanie wybrany według najciekawszej pracy przez organizatora konkursu.
5. Wyniki zostaną ogłoszone najpóźniej do dnia 23.03.2017 r.
6. Wyniki zostaną ogłoszone na fanpage'u Mama Dwójki oraz na blogu we wpisie informującym o konkursie, z umieszczonymi pracami.
7. Zwycięzca konkursu ma obowiązek w ciągu dwóch dni od ogłoszenia wyników, przesłać do Mama Dwójki poprzez facebook lub na meila mamadwojki2@gmail.com swoje dane adresowe w celu wysłania nagrody, które zostaną przekazane do sponsora nagrody czyli Canpol Babies.
8. W przypadku niezgłoszenia się po odbiór nagrody w przewidzianym terminie (tj. do 26 marca br. ) na jego miejsce zostanie wybrana kolejna osoba.
9. Konkurs odbywa się na terenie Polski.
10. Konkurs jest kierowany do osób pełnoletnich.
11. Konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook ani z nim związany.
12. Facebook nie ponosi odpowiedzialności za przeprowadzenie konkursu.
13. Biorąc udział w konkursie, akceptujesz regulamin.
14. Organizator nie ponosi, żadnej odpowiedzialności za dostarczenie  nagrody do zwycięzcy lub jej brak.


Nadesłane prace konkursowe

Basia Radoła - 




Chcesz być silny i zdrowy? Pij mleko od krowy.
Czy z łaciatej czy brązowej zawsze dobre jest i zdrowe !















Magda Bereza -


My parówki juz wcinamy,
Lecz z talerza (jeszcze) mamy.
Wiec o zestaw ten prosimy.
I się w krówki pobawimy.
CHCE talerzyk mieć i kubek
W słodkie latki jak u krowek :)












Sylwia Antkowicz -

Udowadniamy, że roczne dziecko może samo jeść nie tylko stałe pokarmy, ale także... zupkę. Co prawda na ostatnim zdjęciu widać efekty tej nauki (oraz mojego zaufania do córki, bo ostatecznie dałam jej przejąć miseczkę, która szybko wylądowała do góry dnem), ale czy jedzenie nie powinno sprawiać dziecku frajdy? Tylko nasz talerzyk dość smutny, bo bez obrazków. Z zestawem z krówką Ala z pewnością jadłaby jeszcze chętniej. W końcu zawsze trzeba byłoby szybko opróżnić miseczkę, by sprawdzić czy z jej dna nie uciekła jeszcze krówka.





Ryszard Krakowiak -

Duży brzuszek mam bo sama wcinam,by pomóc
mamie jem żeby nie przemęczała się.Miseczke jednego koloru mam bo krówki uciekły nam, więc o zestaw prosimy bo smutno mi jest, że krówki nie chcą ze mną jeść 😃😃

Karolina Panasiuk - 

Kto nie lubi brokuła?

Nazywam się Helenka i to moja pierwsza wiosna
Pora niezwykle radosna
Bo dotąd tylko mleczko piłam
Ale już 5 miesięcy skończyłam
Mama mi zupkę ugotowała
Ale mi ta marchewka i dynia smakowała
Potem po pomidorach w kropki buzię miałam
Choć też tą zupką się zajadałam
A dziś na talerzu jak na podwórku się zazieleniło
Jakieś drzewo się pojawiło
Braciszek podskoczył przerażony
"toż to brokuł znienawidzony"!
No nie wiem mi tam smakuje
Aż paluszki oblizuję
A braciszek pobiegł ucieszony
Dziś jego obiad ulubiony
Zupa krem zielona prosto od kosmitów sprowadzona
A mi się wydaje, że to mama taką zupkę gotowała
I wielkiego brokuła do niej wrzucała...




Weronika Klewek - 


My dietę rozszerzać dopiero zaczynamy
Więc chętnie do konkursu się zgłaszamy. 👍
Za nami pierwsze smaki
Smak dyni czy ziemniaczka nie byle jaki 🍅
Z uśmiechem chętnie smaki próbujemy
Często się przy tym obie napracujemy. 
Wika maluch dzielny smaki poznaje i kształty rączkami
Nie zajadamy się jeszcze pączkami. 
Tata dzielnie po Wice posprząta
Gdy mama po kuchni się krząta. 
Dynia pychota a burak jest beee
Może krówka Wikę przekona do buraka?
Może Wika będzie miała wreszcie na zdrowego buraka smaka? 
Bo choć zdrowy i bordowy
Przez Wikę niewielbiony. 
Za miseczkę tam śliniak póki co służy
Bo więcej tam ląduje niż w malutkiej buzi!😊
Chomikuje tam mała jedzenie pyszne
Łatwo się z niego łyżeczką wyciąga i w buzi znowu ląduje. 🍼





Share
Tweet
Pin
Share
10Komentarzy komentarze

Jak radzić sobie z kolką u noworodka, porady na kolke u dziecka


Dzieci różnią się od siebie czasem niesamowicie. Gdy na świat przyszedł Junior, nie zdawałam sobie sprawy, z czym tak naprawdę wiąże się kolka niemowlęca. Pomijając, że jego sen był totalnie do dupy i w nocy nie spał po nawet trzy godziny, ale nie płakał. Nigdy na tyle bym mogła powiedzieć, że kolka to zmora. Owszem zdarzały się one, ale były delikatne. Gdy nie mógł zasnąć i popłakiwał, w końcu puścił bąka i w sekundzie spał. Tak wiem, takie kolki to jak marzenie.

Ale dostałam dopiero w kość,  tak naprawdę gdy na świecie pojawiła się Maja. Od początku była delikatna na niemal wszystko. Karmiona mą piersią, a kolki potrafiły się jej złapać mocno i ostro. W końcu, żyłam na ryżu z białym sosem, kawie ince i jałowym jedzeniu, lekkim, nie wzdymającym. Mleka miałam ogrom, co doprowadzało mnie do furii. Przyszedł moment gdzie, nawet magiczny cycek nie dawał sobie rady. Musiałam sięgnąć po domowe sposoby i specyfiki.

Jak radzić sobie z kolką niemowlęcą? 


Ta to potrafi złapać bez żadnego uprzedzenia. Jeżeli jest silna, nie odpuści bez pomocy leków. Ale po kolei. Gdy moje dzieci męczyły się z kolką niemowlęcą, mniej lub bardziej. Zawsze robiłam masaż brzuszka. Potem delikatnie uginałam kolana, też do brzuszka,  po parę razy. Uginałam nogi, następnie je prostując, powtarzając średnio do pięciu razy. Widziałam, że sprawia im to ulgę. Oczywiście każdego dnia leżeli sobie na brzuchach, tyle ile mieli na to ochotę, choć Maja leżała częściej niż Junior, bo rehabilitacja tego wymagała. Z pomocą szły także, pieluchy tetrowe nagrzane,  lub po prostu tetrówki namoczone ciepłą wodą. Poza tym podczas każdej kąpieli, tetrówka spoczywała na brzuchatce Mai.



Gdy jednak skręcało ją nadal, podawałam i podaje do dziś espumisan 100. Z ręką na sercu, mogę powiedzieć i polecić. To uratowało Maje od częstego bólu brzuszka, a mi pozwoliło odetchnąć z ulgą. Stosuje go do dzisiaj, bo do dzisiaj miewa kolki. Głównie jak nie tylko, nocą. Taki wrażliwy brzuszek się jej trafił ;) Potrafi wiercić się w łóżku tak długo, aż powietrze z niej zejdzie. Często mam zaszczyt, że przy moim nosie się to dzieje.

A Jakie wy macie doświadczenia, co u Was dało ulgę, a co kompletnie zawiodło? 





Share
Tweet
Pin
Share
19Komentarzy komentarze
Bezpiecznaja

Kochani dzisiaj nie będzie na temat macierzyństwa czy rodzicielstwa. Będzie o bezpieczeństwie. A dokładnie o akcji, która tyczy się bezpieczeństwa kobiet - BezpiecznaJa. 

Czym jest dla mnie bezpieczeństwo? 


Poczuciem swobody poruszania się po świecie. Możliwość czuć się bezpieczną nie tylko w swoim mieszkaniu, ale w każdym miejscu w którym znajdę się Ja, czy moje dzieci, a głównie moja córka, która za kilka lat zostanie nastolatką a potem dorosłą kobietą.

Swobodą, która daje możliwość wyjścia na spacer do parku, gdzie potencjalnie, dochodzi do największej ilości zagrożeń, które mogą nas spotkać.

Z własnego doświadczenia i z historii osoby mi znanej wiem, że nawet we własnym mieszkaniu czy mieszkaniu osoby nam bliskiej, możemy nie być bezpieczne. Opowiem Ci krótko historię, która zmroziła mi krew w żyłach.

Znajoma poznała faceta, z którym w późniejszym czasie weszła w związek partnerski. Wydawało się, że jej życie się układa. Do czasu kiedy, w mieszkaniu jej faceta, rozegrał się horror jej życia. Poszło o bzdure. Bił ją, kopał, wyzywał. Uwięził w swoim mieszkaniu. Cudem udało się jej uciec, tylko dlatego, że On nie zamknął drzwi, wychodząc do sklepu. W ostatkach sił doczołgała się do wyjścia i uciekła, do swojego mieszkania, które było na tym samym osiedlu.

A teraz przypomnij sobie tą głośną sprawę zaginięcia Ewy Tylman w Poznaniu. Mieszkam właśnie tu. Po tym jak Ona zaginęła i w jakich okolicznościach. Bałam się wyjść z domu wieczorową porą. Nawet do sklepu, ktory mam pod nosem. Nie czułam się bezpiecznie i czasem nadal nie czuje się bezpiecznie.

Mówi się, że dzisiaj jesteś jutro Cie nie ma. A gdybyśmy tak miały na to wpływ, chociaż w połowie i umiały sobie poradzić w momencie zagrożenia własnego życia? Ocalić życie swoje i być może nawet innych kobiet czy nastolatek? 

Dlatego właśnie powstała akcja "BezpiecznaJa". Aby uświadamiać nas kobiety o tym, że możemy czuć się bezpieczne. Mocno bezpieczne i nie godzić się na to co nas może spotkać. Do akcji zostałam zaproszona bezpośrednio przez BezpiecznaJa, za co dziękuję.




Kobiety moje i matki kochane! Blogerki i blogerzy, bo to my możemy wspomóc akcje swoim wpisem na blogu. Zachęcam Was gorąco do wzięcia udziału w akcji CF BezpiecznaJa ⬅  pod tym linkiem znajdziecie wszystkie informacje o tejże akcji.


Z całego serca wierze, że ten temat nie jest Ci obojętny i dołączysz do grona Blogerzy dla BezpiecznaJa. A teraz przedstawię Ci więcej informacji jak napisać wpis o akcji.

"Chodzi o wspólną blogerską działalność charytatywną, wsparcie kobiecego projektu bezpłatnych szkoleń dla kobiet i nastolatek w zakresie prewencji przemocy i gwałtu, BezpiecznaJa. Projekt rozpoczyna obecnie ogólnopolską trasę bezpłatnych szkoleń w każdym mieście dla uczennic lokalnych szkół gimnazjalnych i średnich oraz osobno dla kobiet 18+. Na początek tego celu [20 szkoleń w 10 miastach] Stowarzyszenie FAIR IS zbiera środki poprzez akcje crowdfunding'ową [CF].
Szkolenie mocno rozwojowe, motywujące, budujące świadomość i siłę do zmiany swojego życia.
Cała akcja świetnie wpływa na PR bloga, a do tego powoduje zwiększenie odwiedzin.

Jak?

1. Każdy bloger i blogerka biorący udział we wspólnej akcji robią specjalny wpis na blogu.
Tytuł wpisu powinien zawierać zwrot: "Blogerzy dla BezpiecznaJa" oraz zawierać tę frazę w treści oraz słowach kluczowych żeby zwiększyć wyszukiwalność bloga po tej frazie. Szczególnie mocne działanie SEO na samym początku akcji, bo blog trafia w silniki googl'a jako jeden z początkowych i bardzo długo wyskakuje na pierwszych miejscach w wyszukiwarce.
Wpis musi tez zawierać aktywny link do akcji CF BezpiecznaJa [pomagam.im/BezpiecznaJa]

2. Stowarzyszenie FAIR IS umieszcza logo i link do każdego bloga biorącego udział w akcji [po przesłaniu do nas linku do wpisu oraz logo] na bezpośredniej stronie bezpiecznaja.pl w zakładce "wspierający / blogerzy". Dodatkowo raz w tygodniu publikujemy na naszym FP link do zaktualizowanej zakładki. To samo zostanie umieszczone w zakładce Wspierający / Blogerzy na oficjalnej stronie Stowarzyszenia FAIR IS, które jest patronem akcji BezpiecznaJa. [fairis.pl]

W akcję włączają się również sportowcy i muzycy.

3. We wpisie powinna znaleźć się informacja o blogerze od którego wywodzi się akcja oraz zachęta dla czytelników i innych blogerów do wzięcia udziału w akcji. Oni również umieszczają u siebie we wpisie link do bloga, na którym trafili na akcję i zachęcają swoich czytelników. W ten sposób powstaje powiązana sieć linków.

4. Należy też napisać w kilku słowach "co rozumiesz przez "poczucie bezpieczeństwa"" lub "dlaczego uważasz, że bezpieczeństwo jest ważne.

5. Gdybyś dodatkowo zechciał/a wesprzeć akcje jakaś wpłatą, nawet 5 zł, warto wtedy zakładając konto na pomagam.im założyć od razu konto firmowe z nazwą bloga, podać w opisie link do niego, jakiś ciekawy opis i dać się poznać jako darczyńca dodatkowej grupie docelowej, która przegląda profile tych, którzy wspierają projekt. Pojawia sie wtedy od razu kolejny świetny, wysokowartościowy link prowadzący do Twojego bloga.




Kiedy Twój wpis powstanie, przyślij proszę link do niego oraz swoje logo na adres blogerzy@bezpiecznaja.pl "

BezpiecznaJa 



Share
Tweet
Pin
Share
16Komentarzy komentarze


Wszystkich chętnych zapraszam na konkurs, który odbywa się na facebook'u. Fakt, że nagroda jest kierowana do kobiet w ciąży, bo im najlepiej się przyda. Ale zawsze możecie wziąść udział i ją podarować :)

Wszelkie informacje znajdziecie tutaj.

Wszystkie prace konkursowe zostaną zamieszczone w tym wpisie, a także informacja o wygranej.
Share
Tweet
Pin
Share
9Komentarzy komentarze
Mamo nie chce być Geniuszem. Co myśli twoje dziecko?

Mamo wiesz, że jesteś dla mnie najważniejsza. Wiesz, że Kocham Cię najbardziej na świecie, tak samo jak tatę. Każdego dnia uczę się czegoś nowego. Naśladuje głównie Ciebie, jesteś dla mnie wzorem. Przykładem w życiu. Pokazujesz świat jakim jest i jakim może być. Ale czasami wymagasz ode mnie za dużo.

***


Chcesz bym był małym geniuszem, ale Mamo ja nie chce! Jestem dzieckiem, które lubi się wspinać, skakać, biegać a nawet śpiewać. Pomimo, że upadnę, nabije sobie guza, rozetnę wargę. Wejdę tam z powrotem, bo zapomniałem, że upadłem. Zapomniałem, że mi nie wolno, bo jestem dzieckiem. Lubię spędzać czas z Tobą i tatą, bawić się, przytulać. Jak coś nabroję, nauczyłem się, że trzeba przeprosić. Przytulam Was i całuje. Rozumiem wszystko co do mnie mówisz. Ale czasem nie chce słuchać, bo jestem dzieckiem.

Lubię oglądać książki, lubię gdy mi je czytasz, choć ciągle Ci przeszkadzam, by powiedzieć co jest na obrazku. Cieszę się gdy poprawnie zgadnę co to za zwierze, jaki instrument muzyczny. Jesteś wtedy ze mnie taka dumna, wspólnie bijemy mi brawo. Ale za bardzo na mnie naciskasz. Pamiętaj, że jestem dzieckiem, które chce się bawić, śmiać, krzyczeć, a nawet płakać. Nie jestem jeszcze na to gotowy, by uczyć się, bo ty tego chcesz. Nie chce byś porównywała mnie do innych dzieci. Nie chce się uczyć tych rzeczy, które potrafią inne dzieci w moim wieku. Ja Mamo mam na wszystko swój czas. Nie lubię gdy odrywasz mnie od zabaw, abym nauczył się czytać czy nawet pisać. Zakazujesz mi oglądania bajek, a ja tak bardzo je lubię. Wiem, że jestem mądry, choć nie zdaje sobie z tego sprawy. Ale Mamo ja nie chce być geniuszem.


***


Dzieckiem jestem tylko raz, pozwól mi się nabawić, nauczyć czegoś sam. Nie zakazuj ani nie rozkazuj. Nie zmuszaj mnie do tego, abym w najlepszym momencie swojego życia, musiał się uczyć na siłę. Dorównać innym dzieciom, abyś mogła być ze mnie dumna. Kochaj mnie takim jakim jestem. gdy pójdę do szkoły będę uczył się pilnie, gdy dasz mi czas być beztroskim, szczęśliwym dzieckiem.

Z ciekawością usiądę, by nauczyć się literek. By wiedzieć jak wygląda słowo mama czy tata. Chętnie nauczę się pokazywać na palcach ile mam lat. Nauczę się nowych słów, ale nie od razu. Potrzebuje czasu, aby wypowiedzieć je poprawie, a ty mi czasem w tym nie pomagasz, naciskając na mnie bym powtarzał, aż do skutku. Kochaj mnie mamo takim jakim jestem. Pozwól bym był sobą, dzieckiem, które chce się bawić, beztrosko bawić. Pozwól bym nauczył się czegoś sam, będę mieć wtedy z tego większą radość.

Czasem Cię nie słucham, bo Ty nie słuchasz mnie Mamo. Nie słyszysz moich pragnień, moich potrzeb. Nie chce być geniuszem. Chce cieszyć się z tego, że jestem dzieckiem, że pójdę na dwór, wybiegam się za trzech, zbrudzę te nowe ładnie spodnie. Będę szczęśliwy i chce abyś ty też była Mamo!

Kocham Cię taką jaką jesteś, gdy krzyczysz i się śmiejesz. Ale nie chce być geniuszem, nie teraz. Bądź ze mnie dumna i kochaj mnie, takim jakim jestem. Proszę Cię Mamo...

___________________________________________________
Podoba Ci się wpis? Poprawił humor, a może rozbawił? Zdenerwował? - niemożliwe! W każdym razie, polub wpis, podziel się z innymi jego treścią. I zalajkuj mój fanpage na fejsie! Dziękować Ci dobry człowieku :)
Share
Tweet
Pin
Share
42Komentarzy komentarze


Witajcie, Postanowiłam, że i ja spróbuje swoich sił w programie "Blogosfera Canpol Babies". Przecież fajnie jest coś przetestować, tym bardziej jak się ma dwójkę dzieci. Wtedy testuje się na dwa fronty :) a i konkursem nikt nie pogardzi, bo wszyscy lubimy wygrywać prawda?

***

Canpol Babies wystartowało z 30 edycją Blogosfery!

***


W aktualnej edycji jest aż 30 zestawów "Krówka" przeznaczonych do testowania przez mamy blogerki i jako nagroda w konkursie, który zostanie zorganizowany na blogu, który wybierze Canpol Babies! Mamo blogujesz? Testujesz! Zgłoś się na stronie Canpol Babies, a w zakładce Blogosfera możesz wybrać w czym chcesz brać udział. Proste prawda? To do dzieła! Życzę Ci powodzenia! Zgłoszenia można przesyłać do 28 lutego br.

A ja po cichutku liczę, że uda się nam przetestować ten uroczy zestaw, bo moja córka kocha jeść sama i pić z rożnych kubków. A konkurs byłby dopełnieniem tego testowania prawda?

Trzymajcie kciuki, tak skromnie poproszę!

Share
Tweet
Pin
Share
10Komentarzy komentarze
Nowsze Posty
Starsze posty

Lubisz już?

Mama Dwójki

Social Media

  • Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • RSS

Popularne posty

  • Przestań krzywdzić swoje dziecko! 5 błędów których dopuszczają się rodzice.
  • Piasek kinetyczny - kupisz go w PEPCO, za małe pieniądze!
  • Mama w domu - nie leży i nie pachnie, tylko pracuje! Czyli blogerki parentingowe w akcji.
  • Rozszerzanie diety niemowlaka - zdrowie na talerzu twojego dziecka.
  • Nie rób tego swojemu dziecku! Nie przebijaj uszu!

Nowości na blogu

Etykiety

Konkursy Kulinarnie Lifestyle Macierzyństwo Porady Rodziecielstwo Zabawa

Obserwatorzy

Archiwum

  • maja (2)
  • kwietnia (4)
  • marca (8)
  • lutego (6)
  • stycznia (9)
  • grudnia (6)
  • listopada (6)
  • października (2)
zBLOGowani.pl
Facebook Instagram Google+
OBSERWUJ @INSTAGRAM

Created with by BeautyTemplates | Distributed By Gooyaabi Templates