![]() |
Na wielu blogach znajdziesz wpisy o tym, jak faceci nas matek nie doceniają. Narzekają, że nic nie robimy. Wydaje się im, że wychowanie dzieci to łatwa sprawa. Ale zastanowiłaś się Ty nad tym co czuje, taki mąż czyli ojciec Twojego dziecka? Na pewno spotkam się z hejtem, ale będę bronić pewną część tatusiów.
Nie bądź samolubna
Niech się przekona
Wiesz, że zazwyczaj dopóki facet nie odczuje na własnej skórze, czym jest opieka nad dziećmi. Nie zrozumie twojej frustracji i złości. Wymagań jakie mu stawiasz. Odbiera to jako atak. Myśli, że jak pracuje, to należy mu się odpoczynek, ciepły obiad i uśmiechnięta żona. Ma rację, oczywiście ten, który wykonuje pracę fizyczną. Panowie za biurkiem, wybaczcie, ale papierkowa robota fizycznie nie męczy. Tak jak nas męczy ogarnianie dzieci, mieszkania i robienie zakupów, tak samo praca męczy męża. Tym bardziej jeżeli pracuje on na dworze. Tak jak mój. W okresie zimowym, nie ma możliwości zjedzenia nawet ciepłego posiłku. Niekiedy nie ma się gdzie ogrzać, jak tylko w samochodzie roboczym. Przez długi czas niby to rozumiałam, ale narzekałam, że jest w domu a przy dzieciach mi nie pomoże. Że wszystko spoczywa na moich barkach.
Mu wydawało się, że opieka nad dziećmi i domem, to nic wielkiego. Siedzę w ciepłym mieszkaniu, lodówkę mam pod nosem. Dziwił się kiedy mówiłam, że pierwszy posiłek zjadłam dopiero o godzinie 14. Pytając co ja takiego robiłam, że nie miałam czasu zjeść. Moje tłumaczenia były dla niego niczym jak tylko wymówką. Do czasu, kiedy zaczął zostawać z nimi sam, choćby na chwilę. Gdy byłam zajęta i zajmował się dzieciakami, aby mi nie przeszkadzały. Pamiętam jak wyszedł z pokoju z córką na rękach z synem za rękę, wołając POMOCY, bo oboje wyli jak syrena. Było kilka zdarzeń, które dały mu w kość. Odpuścił z obiadem, gdy wiem, że babcia mi pomoże i zajmie się wnukami. Zrobię obiad. Gdy jestem sama z myszami, nie zawsze mi się to udaję. Chyba, że mąż wraca o 15 do domu, to wtedy łączymy siły i działamy. Do dzisiaj coś tam pod nosem syczy, bo kto z nas tego nie robi?
Suma sumarum - postaw go na swoim miejscu, a Ty spróbuj postawić się na jego.
Pielęgnujcie wzajemne relacje
Na pewno słyszałaś o tych historiach, gdzie po narodzinach dziecka, związki zaczęły się psuć lub rozpadać. 80% związków nie wytrzymuje napięcia, które narasta między świeżo upieczonymi rodzicami. Mówi się, że to czas na przekonanie się czy związek jest budowany na silnym fundamencie. Nie każdy jest wstanie zrozumieć, kobietę po porodzie która sama siebie nie rozumie. Pamiętam jak syn miał kilka dni, a ja ryczałam, że nawet nie umiem przygotować wody o odpowiedniej temperaturze, by przygotować mleko. Wtedy mój mąż przytulił mnie, mówiąc, że to nie powód do płaczu i wcale nie jest tak źle jak mi się wydaje. Dzisiaj czasami słyszę, że jest ze mnie dumny, za to jaką jestem matką. Bo zanim zaszłam w ciąże pierwszą, twierdził, że nie widzi mnie w roli mamy. Dlatego, trzeba też dbać o tych naszych tatusiowych. Jesteśmy nie tylko matkami, ale nadal żonami i kobietami.
Okaż mu trochę ciepła
Pomimo, że marzy im się, iż wieczorem wskoczymy w strój policjantki z tyłkiem na wierzchu, kochając się dziko z nimi przez pół nocy. Trzeb okazać i dać im trochę kobiecego ciepła, wsparcia. Oni też są takimi naszymi dziećmi. Lubią być chwaleni. Więc witajmy ich po powrocie z uśmiechem na twarzy, zapytajmy jak minął dzień, opowiadając również o swoim. Od progu nie zasypujmy ich stertą spraw. Niech wezmą ciepłą kąpiel. Faceci to takie istoty, że jak baba na niego hyca, to on trzyma się z boku, nie chcąc wkurzać jej bardziej. Gdy go nie angażujesz, także trzyma się z boku. Panowie mają to do siebie, że trzeba im wytyczyć zadania. Jasno muszą wiedzieć co mają zrobić. Oni się tego nie domyślą, choć czasem zaskoczą. Oni nie potrafią nas zrozumieć, bo jesteśmy zbyt skomplikowane, to chociaż my próbujmy zrozumieć ich. Przecież oni są tacy przewidywalni.












